środa, 30 października 2013

Niewiedza może puchnąć...

            Sama nie wiem, czy dobrym pomysłem było usunięcie zębów mądrości przed maturą, ale w sumie cieszę się, że mam już to za sobą. Teraz niewiedza puchnie i bardzo boli, ale jak powiedziała babcia: to były głupie zęby, bo nie wiedziały jak rosnąć. ;)

Chciałam Wam przedstawić istotkę, która niedawno poznałam:







































Sznaucerek nie ma jeszcze imienia, nosi pedalski sweterek i jest podobny do hieny z disney'a :D



Jutro moja 18-stka, zaprosiłam najbliższe mi osoby i zaraz idę zrobić coś pysznego do jedzenia...

Zuza

wtorek, 22 października 2013

Kokardy - fryZuza

            Swego czasu istniała strona fryZuza.pl, na której ukazyłam fryzury przeze mnie zrobione. Strona już nie istnieje, ponieważ nie miałam dość czasu, aby ją prowadzić, jednak na facebook'u nadal jest (więc zapraszam), czasem coś nowego się pojawia ;) 

W dzisiejszym poście chciałam pokazać moje ulubione spięcie, jakim jest kokarda. Mega dziewczęca fryzura na co dzień, jak i od święta. Naprawdę polecam! :)




1. Kokarda na prostych włosach, moja ulubiona :)








2. Tu już tradycyjna






3. Troszkę rozbudowana, elegancka.







4. Bardziej frywolna...




5. Coś bardziej skomplikowanego.

A Wam która najbardziej się podoba? :)

P.S: Nadal można wysłać kartkę dla Oliwii :)

http://demotywatory.pl/4223180/Zrob-dobry-uczynek




Zuza

piątek, 18 października 2013

Piątek, piąteczek, piątunio :)

         Weekend! Mimo nawału pracy i tak się cieszę... Klasa maturalna jest straszna, przyznaję to, poważnie. To pierwszy raz kiedy z przerażeniem twierdzę, że moja organizacja czasu nie wystarcza, potrzeba mi dłuższej doby...

Dwa tygodnie temu byłam w Gdańsku, pomagałam chłopakom w przeprowadzce. Mimo sprzątania, było baaaaardzo miło, na pewno wybiorę się znowu, jeszcze w listopadzie :) Na początku było pakowanie:



Zaliczyłam nawet wpadkę do morza, oczywiście dopomógł mi w tym Czarek, bo jakby to inaczej... Dzięki temu/niemu moje zamszowe buty przeżyły chrzest morską wodą ;)



Angela z nami nie pojechała (mam nadzieję, że wkrótce będzie miała szansę na poprawę) :( za to Werka dotrzymała towarzystwa :D Na powrocie zahaczyliśmy o Olsztyn i odwiedziliśmy drugą Werkę, tym razem moją siostrę, która uraczyła nas swoją pyszną sałatką :)


Uwielbiam to zdjęcie!!! Czarek wygłaszający swoje kazanie, którym się bardzo z Werką (jak widać) przejęłyśmy :D



Tak na marginesie: mieliśmy ostatnio nasze pierwsze pół roku, wiem, że to czytasz, wiem tez jaka jest Twoja opinia na temat prowadzenia przeze mnie bloga, ale korzystając z okazji chciałabym Ci troszkę powspominać nasze 'zapchane kalafiory', nalewkę, zimne krokiety, podkradanie pierogów z talerza, a potem muzykę jednosłuchawkową z Twoją iluzją śpiewu przy stole, kiedy wszyscy się na Ciebie gapią... Przytulanie, głaskanie włosów biorąc je za ucho, podnoszenie jak dzieciaczka, maleństwo, psiulki, taniec w przymierzalni, list, kwiaty, nasze 'tak? tak' i wiele wiele innych... 

Twoje popierogowe dzieło:


I popierogowa piosenka:

http://www.youtube.com/watch?v=mj70mXG3E1M


Dziś przyjeżdża moje rodzeństwo, ciekawa jestem kiedy po tak długiej nieobecności wyniknie pierwsza kłótnia :D Weekend cały zaplanowany, miejmy nadzieję, że wszystko pójdzie zgodnie z planem...

Zuza

sobota, 12 października 2013

18!- cd.

PART 1.  Męczące przygotowania  ^^ 


... aby już za chwilę usłyszeć ciepłe słowa i mnóstwo życzeń:


A wraz z pojawieniem się...


- uśmiechy na twarzy bliskich :D





Ci co zawładnęli parkietem:









...wśród nich moi kochani rodzice:



Oraz Ci odpoczywający na świeżym powietrzu:


Osobisty kamerzysta ;) 


Ludzie XXI wieku lubią sprawiać ból ( ...i tak 18 razy, brr....)

                                          Delikatniejsi- dzięki Zuz!
                                         Wyciskający łzy z moich oczu ( Karolinaaaaaaaa!)


Północ! 

Pożegnałam ostatnich gości o godz. 4.30, pół godziny na szybki prysznic i zmianę stroju, bo już o 5.00 razem z przyjaciółmi wędrowaliśmy na pielgrzymkę! Przyznaję, że nie był to najlepszy pomysł, po dotarciu do celu usnęliśmy i wywoływaliśmy niezbyt entuzjastyczne humory wśród towarzyszy :D 


PART 2. Prezenty! Moi goście bardzo mile zaskoczyli mnie wieloma upominkami- praktycznymi i tymi sentymentalnymi. Każdy wywołał uśmiech na mojej twarzy, a niektóre wręcz przeciwnie- sprawiły, że płakałam dobry kawałek czasu :) Dziękuję!





 Tu zatrzymam się chwilę dłużej- Zuza obdarowała mnie filmem, który przygotowywała od dłuższego czasu,    a ja nawet nie miałam o tym pojęcia! Są na nim różne chwile z mojego 'zakręconego życia'. Chwalę się nim wszystkim :) Za to mój ukochany postanowił zabrać mnie na koncert HEY. Wybraliśmy się 13 września- niesamowita atmosfera, dobra muzyka. Przy okazji w strugach deszczu zwiedziliśmy naszą stolicę ;)






Lampiony, które poleciały w górę następnego dnia :)

                                    





Ostatnio czas ucieka mi przez palce. Mam dużo do nadrobienia ze względu na tygodniowy pobyt w Warszawie (odniosę się do tego w następnym poście). Zbliżają się urodziny Zuzy- czas się sprężać :)