Największy szczyt abstrakcji mojego dzieciństwa został zdobyty. Mam 18 lat!
Jak byłam mała mówiłam, że wyjdę za mąż jak będę miała 18 lat, nie będę bała się sama spać, bo zawsze 'on' spałby ze mną. Taaa... Osobiście teraz sobie tego nie wyobrażam, chociaż nadal miewam koszmary i zasypiam przy zapożyczonej tęczy (właściciel - siostra - jakoś się nie upomina ;) ).
Przy okazji małe spotkanie ze znajomymi, okazało się, że najtrudniejsze było przybycie albo w ogóle poinformowanie o nie wstawieniu się. Tak, nie wiedziałam, że dwa lata znajomości można zepsuć w tydzień, chyba trzeba Ci pogratulować, a nie - zapomniałam - przecież Ty się nie odzywasz...
Miła atmosfera w ulubionym towarzystwie, przy dobrym jedzeniu i 'czymś' do picia, została uwieczniona kilkoma zdjęciami:
I pójdzie w biodra... :p
Pyszny tort, na którym najpierw była matematyczna zagadka...
...dopiero potem poprawne świeczki :)
Prezenty, za które baaaaardzo dziękuję :)
Znowu coś większego ode mnie... xD
Przepiękne kwiaty:
Dzięki Angeli mam pyszne herbatki:
...więc smakuję :)
Dziękuję Wam za przybycie, miłe słowa i podarunki. Buziaki :*:*
********************************************************************************
Nie pytaj świata dokąd zmierza,
Bo nie daj Boże prawdę powie...
Bo nie daj Boże prawdę powie...

















