sobota, 12 października 2013

18!- cd.

PART 1.  Męczące przygotowania  ^^ 


... aby już za chwilę usłyszeć ciepłe słowa i mnóstwo życzeń:


A wraz z pojawieniem się...


- uśmiechy na twarzy bliskich :D





Ci co zawładnęli parkietem:









...wśród nich moi kochani rodzice:



Oraz Ci odpoczywający na świeżym powietrzu:


Osobisty kamerzysta ;) 


Ludzie XXI wieku lubią sprawiać ból ( ...i tak 18 razy, brr....)

                                          Delikatniejsi- dzięki Zuz!
                                         Wyciskający łzy z moich oczu ( Karolinaaaaaaaa!)


Północ! 

Pożegnałam ostatnich gości o godz. 4.30, pół godziny na szybki prysznic i zmianę stroju, bo już o 5.00 razem z przyjaciółmi wędrowaliśmy na pielgrzymkę! Przyznaję, że nie był to najlepszy pomysł, po dotarciu do celu usnęliśmy i wywoływaliśmy niezbyt entuzjastyczne humory wśród towarzyszy :D 


PART 2. Prezenty! Moi goście bardzo mile zaskoczyli mnie wieloma upominkami- praktycznymi i tymi sentymentalnymi. Każdy wywołał uśmiech na mojej twarzy, a niektóre wręcz przeciwnie- sprawiły, że płakałam dobry kawałek czasu :) Dziękuję!





 Tu zatrzymam się chwilę dłużej- Zuza obdarowała mnie filmem, który przygotowywała od dłuższego czasu,    a ja nawet nie miałam o tym pojęcia! Są na nim różne chwile z mojego 'zakręconego życia'. Chwalę się nim wszystkim :) Za to mój ukochany postanowił zabrać mnie na koncert HEY. Wybraliśmy się 13 września- niesamowita atmosfera, dobra muzyka. Przy okazji w strugach deszczu zwiedziliśmy naszą stolicę ;)






Lampiony, które poleciały w górę następnego dnia :)

                                    





Ostatnio czas ucieka mi przez palce. Mam dużo do nadrobienia ze względu na tygodniowy pobyt w Warszawie (odniosę się do tego w następnym poście). Zbliżają się urodziny Zuzy- czas się sprężać :)










Brak komentarzy:

Prześlij komentarz