... i pełne obaw o przyszłość.
Po maturach, pięknie. Tak długo na to czekałam, wyobrażałam sobie wiele, a czuję się zupełnie normalnie. Pewnie zupełnie normalnie wstanę jutro rano, zupełnie normalnie zjem śniadanie, ponarzekam... I można by tak przez 4 miesiące, ale po co? Teraz wypada napisać CV i poszukać pierwszej pracy...
Już jutro: pierwszy zjazd absolwentów! Niestety nie wszystkich, ale jak nieobecni zobaczą jak super to wyszło, zapewne zaszczycą swą obecnością przy następnym razie :)
Teraz o polityce: ludzie wciąż głosują na partie, które nic dobrego nie wnoszą, jaki w tym sens? Jako przykładna Polka zagłosowałam po raz pierwszy w mym boskim życiu, było fajnie, polecam to uczucie pozostałym Polakom, którzy nie zagłosowali, a potem narzekać będą jak to jest źle.
Teraz o studiach. Jakich studiach? No właśnie...
poniedziałek, 26 maja 2014
środa, 14 maja 2014
'Wyjątkowo chłodny maj'
... ale to nic! Przynajmniej piękna pogoda nie wyciąga na dwór.
Na stoliku coraz mniej książek, jeszcze tylko chemia i ustne.
Tylko?
Dzień za dniem pada deszcz
Słońce śpi, nie ma Cię
Jest mi bardzo, bardzo źle
W moim śnie, cudownym śnie
Tylko kocham, kocham, kocham
Bawię się
Na stoliku coraz mniej książek, jeszcze tylko chemia i ustne.
Tylko?
Dzień za dniem pada deszcz
Słońce śpi, nie ma Cię
Jest mi bardzo, bardzo źle
W moim śnie, cudownym śnie
Tylko kocham, kocham, kocham
Bawię się
niedziela, 4 maja 2014
'...marynara i fryzura - MATURA!'
Pewien szczyt został osiągnięty, ale w powietrzu czuć jakieś zawiedzenie. Miało być inaczej. Miało być się dorosłym, mieć plany i ambicje... Tymczasem w przeddzień dnia, o którym myślało się cały rok, ja- jako maturzystka- gram w 'Angry Birds', żyję dniem dzisiejszym i nie widzę w sobie maturzysty, którego widziałam oczami dziecka.
Coś w ucieczce na dobranoc:
“ Przynajmniej nie trzeba się bać,
Przynajmniej można się zakryć,
Kołdrą po uszy,
Sufitem po uszy,
Dachem po uszy,
Cholerą po uszy,
Przekląć wszystko
I spać.
Sny są nieważne,
Nie donoszone
Ale nie śniły się nawet filozofom,
Sny są zdradzieckie
Nie podsłuchane
Nawet przez pluskwę ścienną,
Mikrofon.
Spać.
Wielkie wspólne sypialnie
Opiumowego snu,
Przy łóżku czuwa
Noc pomyślana totalnie,
Łaps uniwersalny,
Spluwa,
Nakryć się kołdrą,
Kurwa mać. ”
Przynajmniej można się zakryć,
Kołdrą po uszy,
Sufitem po uszy,
Dachem po uszy,
Cholerą po uszy,
Przekląć wszystko
I spać.
Sny są nieważne,
Nie donoszone
Ale nie śniły się nawet filozofom,
Sny są zdradzieckie
Nie podsłuchane
Nawet przez pluskwę ścienną,
Mikrofon.
Spać.
Wielkie wspólne sypialnie
Opiumowego snu,
Przy łóżku czuwa
Noc pomyślana totalnie,
Łaps uniwersalny,
Spluwa,
Nakryć się kołdrą,
Kurwa mać. ”
— Kazimierz Wierzyński
Subskrybuj:
Posty (Atom)