Odszukałam swoje dawne dzieła, z czasów kiedy ktoś kiedyś był tak cierpliwy, że dawał mi robić różne eksperymenty na swojej głowie. Oto one:
1. Warkocz pięciopasmowy. Wymaga dość długich, równych włosów. Efekt ciekawy. Dobry, jeśli lubisz warkocz, a uważasz, że Twój jest baaaardzo cienki- pięciopasmowy wygląda na grubszy :)
2. Essss na długich włosach. Fryzura do posiedzenia, zakaz gwałtownych ruchów.
3. Zwykły warkocz dobierany. Naprawdę coraz rzadziej takie widuję, a przecież wyglądają bardzo dziewczęco.
Nie trzeba mieć włosów jak Cornelia, czy jak Dumbledore, aby robić sobie warkocze... Najlepsze zostawiłam na koniec :)
Koszyczek - bardzo wygodny, nadaje się i na co dzień, i na wyjście. Żałuję, że sama nie umiem sobie takiego zrobić...
Warkocz dobierany od dołu. Na Ewelinie bardzo mi się podoba, ma do niego idealną twarz i kolor włosów, w efekcie pięknie się to wszystko komponuje.
Planuję usunąć Fruzuzę z Facebook'a, gdyż nie mam czasu tam zaglądać, więc to już ostatnie dni, kiedy można tam wejść i się rozejrzeć. Wszelkie nowości będę wstawiać tutaj :)
Dziś Tłusty Czwartek. Niestety nie zjadłam ani jednego pączka, za to zrobiłam pyszną pizzę, która mi to wynagrodziła! Teraz czas na naukę :(
Zuza


