z ręką w nocniku.
Zostały 2 miesiące do matury. Ciekawe... Chemia prawie przerobiona. Biologia w polu. Też byłam tego zdania, że korki się nie przydadzą, bo przecie wiedzy nikt Ci do głowy nie wleje. Pf, głupota. Mając tak zaangażowanego nauczyciela, dopiero w trzeciej klasie, właśnie tydzień temu, dzięki pożyczeniu książki od pierwszoklasistki, dowiedziałam się jak poprawnie opisać doświadczenie. Brawo. Moja wiedza teoretyczna mija się z praktyką. I co teraz?
a propos... Ostatnio na demotywatorach widziałam coś na temat miłości na odległość, że umacnia związek i takie brednie. Ha! Bzdura! Miłość na odległość to nic innego jak tęsknota i łzy, nie ma w tym nic pięknego. Życie w takim związku prowadzi do obojętności i zapomnienia. Ot tyle, co chciałam powiedzieć. Ludzie powinni się zastanowić co piszą...
Kończę moje wywody, tak jakoś mnie naszło, aby coś tu napisać, jednak blog zatrzymał się gdzieś na grudniu, a potem upadek w wir pseudonauki. To wszystko bzdura. Po co się uczyć? Skoro na końcu wychodzi, że i tak nic nie umiesz...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz