poniedziałek, 23 września 2013

18!

Kto by pomyślał, że wyprawianie 18stych urodzin przyprawia o palpitacje serca i graniczy z depresją? ;)
Jestem osobą, która na niektóre rzeczy przymyka oko i zdaje się na los, ale w przypadku tej imprezy starałam się dopilnować każdego szczegółu. Swoje urodziny wyprawiałam 7 września ( tak, dużo czasu minęło- nagana od Zuzy, że powinnam dodać posta!) , a przygotowania rozpoczęłam jeszcze w okresie wakacji. Z racji tego, że sala na której wszystko miało się odbyć nie należała do urodziwych, postanowiłam, że małymi detalami wprowadzę na nią przyjemną, miłą atmosferę.


1.  Serwetki - proste, dostępne dla każdego materiały m.in kłosy zbóż, sznurek ogrodowy - ten sprawdza się w każdej sytuacji, kilka ozdobnych kartoników, z których wycięłam emblematy :)




Mozolna praca...


I efekt widoczny już na stole :)




2. Świeczki - z domu wyniosłam (mamo przepraszam...) podstawki pod filiżanki, do czerwonych świeczek dorzuciłam suszoną jarzębinę, którą zebrałam z Zuzą pewnego letniego dnia :)



3. Kwiaty, kwiaty, kwiaty! :)


BŁĄD! Stoły przykryłam obrusami papierowymi. Wybrałam je ze względu na to, że mają ładny wzór, wyglądają schludniej niż zwykłe 'plastiki'. Do czasu... Po wniesieniu ciepłych posiłków i płynącym już we krwi gości alkoholu (^^) podarły się. Na pewno je jeszcze kiedyś wykorzystam, ale w połączeniu ze zwykłymi plastikowymi obrusami pod spodem. 

4. Dzień przed spędziłam długie godziny na sprzątaniu sali, organizowaniu muzyki i pompowaniu balonów. Na szczęście miałam przy sobie Werkę, która ma mega pojemne płuca ;) ... i Mateusza, który słuchał moich ciągłych narzekań (absurdem było dla mnie, że kupiłam fioletowe balony nie zauważając, że są zielone ściany :D ). Tak oto doprowadziliśmy salę do przyzwoitego wyglądu:  





Niedługo postaram się dodać zdjęcia z samej imprezy oraz pochwalić się prezentami od najbliższych :)


Już pełnoletnia- Angelika. 








4 komentarze:

  1. zawsze własne robione dłużej potrzebuje czasu :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Przygotowań dużo, ale chyba było warto? :) W końcu to 18! Ja swoją robiłam w domu i ograniczyłam się do stołu i jedzenia :P. Zresztą to było kameralne przyjęcie.

    Co do książek Sparksa - jest to pierwsza jego autorstwa, którą czytam, więc nie wiem jak mam odpowiedzieć na Twoje pytanie. Ale książka mi się podoba ("Pamiętnik").

    OdpowiedzUsuń
  3. świetnie Ci wyszły te serwetki :)

    OdpowiedzUsuń
  4. przygotowania do imprezy 18 są super! pamiętam swoje <3 może obserwujemy?

    OdpowiedzUsuń