Opisując minione wakacje użyłabym słowa 'leniwe' - tak, właśnie takie były :) ale oprócz tego rowery, nieprzespane noce, monopoly itd. :)
Ostatni tydzień spędziłam w Warszawie na projekcie chemicznym z fundacji 'Przyszłość w nauce', w której jak Angela pisała jesteśmy od bieżącego roku. Badałam wielkość miceli przy użyciu nowego sprzętu UW (Wydział Chemii) jakim jest Zetasizer Nano. Było baaardzo miło, świetna współpraca, ale przy mojej organizacji czasu trochę się denerwowałam ;)
Na powrocie spełniłam swój wakacyjny cel, czyli odwiedzenie ZOO :)
C. nie mógł pozostawić zwierząt bez komentarza - każde z nich porównywał do mojej Kulki.
Oczywiście tracił cierpliwość przy podziwianiu żyraf przeze mnie, ale jakoś dzielnie to znosił.
Surykatki jak zwykle nie zawiodły,a nawet ładnie pozowały:
Miły tydzień zakończył się ostrym przeziębieniem, ale to nic. Przedłużam wakacje o tydzień!
Dzisiejszy dzień - tracenie cierpliwości podczas kupowania biletu miesięcznego, czyli obserwacja powolnego wpisywania nazwiska przez starszą babcię... oraz ubaw z biednych pierwszaków podczas ślubowania (i ten ich strach w oczach xD )
Angela ma w niedzielę 18ste urodziny, czekam na ostatni prezent i wszystko już gotowe z mojej strony. Byle było zdrowie.
No a Angela w związku z urodzinami, które są zaplanowane na sobotę ma jeszcze duuużo roboty, ale o tym myślę, że zrobi wpis :)
Zuza
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz