piątek, 6 września 2013

Walka z przeziębieniem.

Dzisiejszy dzień dla Angeli jest wielkim przygotowaniem do jutrzejszej jej 18stkowej imprezy. Czuję wielki ból z powodu niemocy pomocy jej, ale cóż... kolejny dzień toczę walkę z przeziębieniem. Razem z moją grupą wsparcia spędzam całe dnie w łóżku :

Tabletki od bólu gardła- dla mnie jak cukierki. Mogłabym je jeść całymi opakowaniami, z marnym efektem, krótkotrwałą ulgą.


Super cieplutkie skarpety! Dla mnie nr 1 w walce z przeziębieniem :) w moje fioletowe sówki zaopatrzyła mnie mama, mają nawet antypoślizg na spodzie :D

Dobra lektura- u mnie jest to chemia :) i oczywiście przekąska, cudownie jest znowu móc jeść.

Stolik na wyciągnięcie ręki z łóżka - podstawa :D Jako że jestem fanką herbaty, robię sobie w termos, bo nie chce mi się co chwilę wstawać, a na moje bolące gardło nic zimnego nie przejdzie... Moja walka z katarem dobiega końca, wszystko dzięki soli fizjologicznej, oczywiście przeciwko otarciom używałam kremu Nivea Soft, w nieoryginalnym pudełeczku, bo podkradłam go mamie do swojego 'słoiczka'. :)

Jutro wielki dzień Angeli, od rana przygotowania i walka z czasem. Ja jeszcze dziś kończę dla niej prezent. Ostatnie pakowania w kolorowe torby i gotowe! Z moim zdrowiem powinnam iść w swetrze, ale i tak wybieram sukienkę i wysokie obcasy :)

Wszystkim chorowitkom życzę powrotu do zdrowia.

Zuza

2 komentarze:

  1. Jak dobrze, że mnie zaraza jeszcze nie tknęła. Mam nadzieję, że impreza będzie udana! Pozdrawiam i życzę zdrowia. :)

    http://fallenna.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. śliczne zdjęcia
    Obserwujemy ???

    OdpowiedzUsuń